Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Ciało - Trendy
29.09.2021

Bigoreksja, czyli jak ciężar mięśni odbija się na emocjach

Bigoreksja, czyli jak ciężar mięśni odbija się na emocjach
Zdjęcie Gursimrat Ganda/ Unsplash
Zdjęcie Gursimrat Ganda/ Unsplash

Mówiąc, że chcemy czegoś więcej, możemy nieświadomie zastawić na siebie pułapkę. Brak granicy, która oddziela moment, kiedy jest już wystarczająco, niesie za sobą ryzyko, że zamiast wiecznego rozwoju można sobie zafundować wieczny niedosyt i niezadowolenie. Sprawdzamy, czym jest bigoreksja.

Trening mięśni ducha? 

Zbyt intensywne treningi. Zbyt niskokaloryczna dieta. Obsesyjne mierzenie się, ważenie, kompulsywne dotykanie się, żeby sprawić, czy czuć kości, czy zarysowują się mięśnie, czy jest wystarczająco jędrnie. Suplementy, odżywki i leki, mające sprawić, że będziemy wyglądać „inaczej”. Katowanie się, aby doścignąć jakąś wyimaginowaną, fizyczną formę siebie to pole, w którym można dać upusty niebezpiecznej kreatywności. Szacuje się, że aż 1,7,-2,4 % populacji całego świata, czyli aż 1 na 50 osób, boryka się z jakąś formą zaburzeń postrzegania własnego ciała. Zalicza się do nich również bigoreksja. Po raz pierwszy nazwy tej użył w 1997 r. amerykański psychiatra, Harrison Pope, definiując ją jako obsesję na punkcie umięśnionej sylwetki. Dziś przypisuje się jej wiele cech wspólnych z anoreksją. W obu przypadkach dochodzi do obsesyjnego skoncentrowania na wyglądzie zewnętrznym połączonym z zaburzonym postrzeganiem tego, jak naprawdę się wygląda. Osoby cierpiące na oba zaburzenia są wyjątkowo krytyczne w stosunku do swojego ciała, określają je jako brzydkie i dążą do maksymalnej zmiany: w przypadku anoreksji pozbycia się tkanki tłuszczowej, w przypadku bigoreksji pozbycia się tkanki tłuszczowej i przyrostu mięśni. Wśród naukowców toczy się debata, czy bigoreksja powinna być klasyfikowana jako zaburzenie postrzegania ciała, zaburzenie odżywiania czy uzależnienie od własnego wyglądu. Zaburzenie to najczęściej występuje u mężczyzn intensywnie trenujących na siłowni. W samej tylko Wielkiej Brytanii, bigoreksja dotyczy co 10-tego przedstawiciela płci męskiej, poświęcającego długie godziny nie tylko na intensywne treningi, ale również na wielogodzinne myślenie o swoim wyglądzie.

Bigoreksja
Zdjęcie Morgan Petroski/ Unsplash

Bigoreksja, objawy

Do najbardziej typowych objawów bigoreksji można zaliczyć:

Zbyt intensywne treningi, 

Nie poświęcanie czasu na regenerację ciała, 

Poczucie winy i/lub rozdrażnienie, kiedy opuszcza się trening, 

Nadmierne używanie sterydów, odżywek, batonów białkowych i innych suplementów, mających przyczynić się do szybszego przyrostu mięśni, 

Trenowanie pomimo kontuzji, choroby czy braku sił, 

Rezygnowanie z zawodowych/rodzinnych/ towarzyskich obowiązków na rzecz odbycia treningu, 

Nieustanną kontrolę wyglądu w lustrze lub unikanie swojego odbicia w nim, 

Podejmowanie bardzo restrykcyjnych diet.

Czy to źle, że chce się wyglądać dobrze?

Postrzeganie piękna i czucie się dobrze w swoim ciele dla każdego z nas wiąże się z zupełnie innymi kryteriami. Koncentrowanie się na diecie i ćwiczeniach może przynieść pozytywne skutki dla zdrowia, zarówno fizycznego i psychicznego, o ile wiąże się z słuchaniem własnego ciała i respektowaniem tego, co do nas mówi. Czasem będzie to brak sił na trening, czasem będzie to potrzeba warzywnego detoksu, a czasem zjedzenie dużej pizzy bez poczucia winy i przeliczania każdego kęsa na kalorie i wartości odżywcze. Życie w zgodzie ze sobą, czyli z tymi realnymi potrzebami i możliwościami, które mogą zmieniać się każdego dnia, pomaga w utrzymaniu dobrego samopoczucia, zmniejsza ryzyko wypalenia i rzucenia się w wir kompulsywnych zachowań. Jak się do tego ma bigoreksja? Badania pokazują, że obsesyjne myślenie o umięśnionej, czy raczej wiecznie niewystarczająco umięśnionej sylwetce, może prowadzić do depresji. Dotyczy też niestety coraz młodszych fanów sportowego ciała. Szacuje się, że dla młodych mężczyzn w wieku 16-25 lat nieuzyskanie idealnej, kulturystycznej sylwetki jest 3-im po braku pracy lub odrzuceniu w procesie rekrutacji na studia największym życiowym ciężarem. Jak nie dać się pod nim ugiąć? Oto, co polecają specjaliści:

1. Korzystanie z technik medytacyjnych, które pomogą rozładować frustrację lub rozdrażnienie.

2. Odstawienie odżywek białkowych i wszelkiego rodzaju suplementów, które mają się przyczyniać do rozrostu mięśni. 

3. Odstawienie sterydów. 

4. Odinstalowanie aplikacji pozwalających na mierzenie postępu treningów lub monitorujących ilość spożytych kalorii. 

5. Próby zidentyfikowania innych, kompulsywnych zachowań, które mogą działać jak punkt zapalny do obsesyjnych ćwiczeń, np. nadużywanie alkoholu czy kompulsywne jedzenie. 

6. Zamienienie przynajmniej części intensywnych treningów na rekreacyjne aktywności na powietrzu.

Bigoreksja
Zdjęcie Sushil Ghimire/ Unsplash

Bigoreksja nie jest oznaką próżności. To złożony problem psychologiczny, dla rozwiązania którego potrzeba czasu, siły i nierzadko wsparcia specjalisty. Nauka akceptowania siebie jest trudną sztuką, ale poczucie komfortu bycia dokładnie tym, kim jest się tu i teraz, jest warte każdego wysiłku. Chcesz go podjąć? Koniecznie przeczytaj nasze rady na to, jak celebrować siebie każdego dnia. Znajdziesz je TU.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.