Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Umysł - Relacje
14.02.2022

Dlaczego warto się przytulać, czyli oksytocynowy haj

Dlaczego warto się przytulać, czyli oksytocynowy haj
Zdjęcie Canva
Zdjęcie Canva

Czy czujesz wewnętrzny imperatyw, żeby się przytulać za każdym razem, kiedy dopada Cię smutek, niepewność czy lęk? Nic dziwnego, Twój wewnętrzny, płynący prosto z natury system ratunkowy wysyła Ci jasny sygnał o tym, jak najłatwiej, najszybciej i najprzyjemniej możesz poczuć się lepiej. 

Uścisk mocy

Słowo „hormony” zajmuje specyficzne miejsce w potocznym, zdrowotnym słowniku, szczególnie tym kobiecym. Na sam jego dźwięk w głowie pojawiają się wspomnienia najgorszych PMS-ów, bólu miesiączkowego i niekontrolowanych wybuchów płaczu. To prawda, te różnorodne, produkowane przez ludzki organizm związki chemiczne, jak mało co potrafią nam zgotować rollercoaster emocjonalny, ale uwaga, nie zawsze musi to być nieprzyjemna jazda. Szczególnie, jeśli za kółkiem zasiądzie oksytocyna. O hormonie tym najczęściej mówi się w kontekście życia seksualnego. Oczywiście, zachęcamy, żeby się przytulać podczas miłosnych eksploracji, ale dzisiaj proponujemy Wam pozostać w ciuchach. Na początek przyjrzyjmy się bliżej specyfice i funkcjom oksytocyny. Hormon ten, produkowany w podwzgórzu:

Jest bezpośrednio związany z żeńskim układem rozrodczym, 

Jest uwalniany w ogromnych ilościach zarówno podczas porodu, jak i stymulacji sutków, 

Prowadzi do skurczy macicy, dzięki czemu ułatwia zapładnianie i wydanie dziecka na świat, 

Stymuluje spinanie mięśni przewodów mlecznych, ułatwiając karmienie piersią, 

Może regulować emocjonalne reakcje i prospołeczne zachowania, takie jak budowanie zaufania, empatię, wpatrywanie się w kogoś, budowanie wspomnień, zacieśnianie więzi i pozytywną komunikację, 

Jest neuroprzekaźnikiem, regulującym pracę mózgu, 

Jej działanie jest współzależne od serotoniny i dopaminy, hormonalnego trio odpowiedzialnego za dobry nastrój,

Zdaniem niektórych jej działanie na nasze więzi społeczne i poczucie przywiązania jest tak silne, że może determinować to, czy jesteśmy wierni. 

Dziewczyna, która lubi się przytulać do psa
Zdjęcie Sasha Sashina/ Unsplash

Chodźcie się przytulać 

Wśród naukowców oksytocyna nazywana jest pieszczotliwie „The cuddle hormone”, czyli hormonem przytulania/przytulaczy (brzmi to jak nazwa naszej nowej ulubionej grupy). Czasem wystarczy, że znajdziemy się w towarzystwie bliskiej nam osoby, mózg zaczyna uwalniać dopaminę, zwiększa się poziom serotoniny, rozpoczyna produkcja oksytocyny i voila, możemy popływać sobie w endorfinowym źródełku. Czasem jednak sama obecność bliskiej i ważnej osoby nie wystarczy, żeby zniwelować intensywne emocje. Co wtedy możemy zrobić. Przejść do sedna – czyli się przytulać! Dotyk skóry na skórze jest jednym z najbardziej pierwotnych sposobów na to, aby ukoić emocje. Przytulać się lubią małe misie, większe pieski i ludzie, niezależnie od wieku i gabarytów. Uczucie ukojenia, które idzie za wtuleniem się w ramiona bliskiej osoby, nie bierze się z powietrza. Intensywny nacisk nawet na fragment ciała jest rejestrowany w receptorach skórnych, skąd sygnał o bezpieczeństwie i rozprężeniu jest wysyłany prosto do autonomicznego systemu nerwowego. Ten mechanizm sprawia, że aktywuje się współczulny układ nerwowy i rozpoczyna produkcja oksytocyny.

A jak?

Poza tym, że po prostu warto się przytulać, dobrze też wiedzieć, jak się przytulać. Zdaniem naukowców istotne są 2 czynniki:

Siła nacisku Porządny, nieprzerwany, szczelnie otulający ciało dotyk zadziała dużo skuteczniej niż delikatne głaskanie. Warto jednak pamiętać, żeby nie przesadzić – chodzi o ukojenie, a nie dodatkowy stresor w postaci bólu! 

Czas Teoretycznie im dłużej, tym lepiej, po co skracać sobie przyjemność, prawda? Specjaliści twierdzą jednak, że wystarczy przytulać się przez 20 sekund, żeby ciało zaczęło odczuwać zbawienne działanie uwalniającej się oksytocyny. 

Nie bez znaczenia oczywiście jest też to, kogo przytulamy. Rzucenie się w ramiona obcemu przechodniowi na ulicy z pewnością nie przyniesie (lub inaczej – nie przyniesie tak szybko i skutecznie) takich samych rezultatów co przytulenie się do osoby, z którą łączy nas intymna, emocjonalna więź. Partner, przyjaciel, rodzic czy rodzeństwo – to w ich stronę najlepiej kierować się w trudniejszych emocjonalnych momentach. Pamiętaj jednak, żeby przytulać się nie tylko wtedy, kiedy jest Ci źle. Wzajemny uścisk to fizyczna forma mówienia kocham Cię, cenię Cię, widzę Cię i troszczę się o Ciebie, wyrażaj to zatem tak często, jak się da. 

Dwie osoby w przytuleniu
Zdjęcie Canva

Lubisz się przytulać? Świadomy dotyk to kluczowy element seksu tantrycznego. Więcej o tym, czym jest ta zmysłowa forma budowania więzi i burzenia blokad fizycznych i emocjonalnych przeczytasz TUTAJ.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.