Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Ciało - Trendy
15.12.2021

„Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy”. Redakcyjna recenzja

„Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy”. Redakcyjna recenzja
Zdjęcie Materiały Prasowe
Zdjęcie Materiały Prasowe

Pielęgnacja zaczyna się byciem blisko ze sobą i swoim ciałem. Zrozumieniem go, rządzących nim mechanizmów i polubieniem siebie. To chyba najważniejsze przesłanie – chociaż użytecznej wiedzy jest w niej dużo, dużo więcej – płynące z książki „Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy”. Przeczytałam ją z ogromną przyjemnością nie tylko dlatego, że znam autorkę Katerynę Atamanovą osobiście, uczestniczyłam w jej zajęciach online i zdążyłam poznać ogrom wiedzy i profesjonalizmu. Przyjemność wynikała z faktu, że książka doskonale odzwierciedla, to w co w redakcji wierzymy najbardziej.

Jak pisze autorka „To jest książka o przywracaniu równowagi ciała”. Dla mnie to powiew świeżości na polskim rynku, gdzie brakowało tak kompleksowo ujętego podejścia do tematu procesów starzenia się i szeroko pojętej pielęgnacji. Książka konsekwentnie pokazuje, że nie można patrzeć na wygląd naszej twarzy w oderwaniu od całości. Nie tylko od naszego ciała: w tym postawy, sposobu chodzenia, jedzenia, ale również od tego, co dzieje się w naszych głowach, poczuciu własnej wartości czy poziomu stresu, na jaki jesteśmy narażone. „Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy” w piękny sposób wpisuje się w nasze portalowe wartości. Nie nakazuje pogoni za pięknem, nie obiecuje obarczonych ryzykiem efektów w 5 minut. W zamian za to jest to co lubimy, czyli fokus na zdrowie, zmiana szkodliwych nawyków i troska o ciało. Ale niech Was to nie zmyli. Pielęgnacja w rytmie slow nie oznacza braku efektów. Bo metoda facefitness to obietnica, że te nie tylko nadejdą, ale będą trwalsze i wprowadzą nową jakość w życie. 

Kateryna Atamanova pokazuje metodę facefitness
Zdjęcie Materiały Prasowe

Kateryna Atamanova pokazuje metodę facefitness
Zdjęcie Materiały Prasowe

Jak powinien wyglądać idealny poradnik? Holistycznie, merytorycznie, życiowo, osobiście i z dobrym zakończeniem. Brzmi skomplikowanie i czasochłonnie? To tylko pozory. Książka „Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy” rozkodowuje, czym są te poszczególne składniki i rozwiewa wszelkie wątpliwości. Ale po kolei. 

Holistycznie

„Holistycznie”  to swego rodzaju manifest Kateryny Atamanovej i jej autorskiego programu. Przede wszystkim, jak sama pisze „Medycyna dopiero od niedawna zaczęła postrzegać ciało jako całość”.  A wszystko, jak dowiadujemy się dalej,  za sprawą  badań nad tak zwaną powięzią, która łączy nasze tkanki miękkie (np. mięśnie) w jedną całość. To dzięki tej wiedzy wiemy na przykład, że czoło jest przedłużeniem pleców. Zaskakujące, prawda? A co za tym idzie nie możemy patrzeć na wygląd naszego czoła i pojawiających się na nim zmarszczek w oderwaniu od ciała. Takich powiązań znajdziemy w książce multum. Czytając ją czułam, jak z każdą stroną poznaję siebie coraz bardziej i mimochodem coraz cześciej zaczęłam zwracać uwagę na znane mi wcześniej głównie z jogi „opuść barki i skieruj czubek głowy w stronę sufitu”. To holistyczne podejście i traktowanie ciała jako całości przebija z lektury na każdym kroku, bo jak pisze Kasia „wszystko jest powiązane ze wszystkim”. Podskórnie zawsze to czułam, ale po przeczytaniu książki, po prostu to wiem.

Merytorycznie

„Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy” to kopalnia wiedzy anatomicznej podanej w sposób przystępny dla laika i satysfakcjonujący dla osób, które w temacie budowy i funkcjonowania ciała mają już ugruntowaną wiedzę. Książka bardzo komleksowo wyjaśnia mechanizmy powstawania zmian na twarzy. Znajdziecie w niej gro rysunków, zdjęć i objaśnień podstawowych pojęć i (co ważne!) sporą ilość zadań i ćwiczeń praktycznych. Dla mnie była to trochę podróż do lat szkolnych i odświeżenie sobie tematu podstaw budowy naszego ciała i przede wszystkim pogłębienie tej wiedzy o nowe, nieznane mi informacje. Popatrzyłam inaczej na przykład na swoją szyję i pełnioną przez nią rolę i jestem pewna, ze od tej pory będę a) oddawać jej należną cześć, b) po prostu odpowiednio o nią zadbam. Lektura wyjaśni Wam wiele zawiłości związanych z naszym wyglądem na przykład dlaczego jest tyle krzyku na temat kolagenu i jak można w naturalny sposób zadbać o jego poziom w naszym organizmie. Jest duża szansa, że po spędzeniu chwili z książką Kasi @face_fit_coach umówicie się na badanie wzroku, a także inne kompleksowe badania i zaczniecie dokładnie monitorować stan swoich paznokci. Obiecuję, to zaraźliwe.

Kateryna Atamanova
Zdjęcie Materiały Prasowe

Kateryna Atamanova
Zdjęcie Materiały Prasowe

Kateryna Atamanova
Zdjęcie Materiały Prasowe

Blisko zwykłych spraw

Po przeczytaniu książki z pewnością popatrzycie też inaczej na Waszą codzienność. Przyjrzycie się sposobowi, w jaki chodzicie, zastanowicie się nad Waszym obuwiem, poduszką do spania, czy tym, w jaki sposób jecie i pijecie. Zaskoczone? Tak, to wszystko ma znaczenie i wpływa na wygląd naszej twarzy. Pisząc to właśnie zdjęłam założoną „nogę na nogę” i usiadłam prosto. Na dzisiejszym spacerze wyjęłam ręce z kieszeni i pozwoliłam im swobodnie się poruszać. Planuję również przearanżować miejsce pracy, tak by mieć komputer na wysokości wzroku i nie schylać się do niego. Jeżeli nie jest to pozytywny i inspirujący wpływ na czytelnika, to co nim jest?

Wymienione przeze mnie czynności to zaledwie kropla w morzu. Lektura odkryje przed Wami, że na pojawiające się zmarszczki i ogólny wygląd twarzy mają wpływ: dieta i spożywanie przez nas cukru, sposób żucia, konsystencja pokarmów, sposób i jakość snu, szybka zmiana wagi ciała, ekspozycja na stres, czy nawet takie z pozoru niewinne czynności jak pochylanie się nad telefonem, a nawet zagryzanie języka czy gryzienie ołówka. 

Osobiście

To jest książka zarówno merytoryczna, jak i bardzo osobista. Jej autorka, co chwila przenosi nas w swój własny świat, uchylając rąbka swoich doświadczeń, motywacji, przeżyć, ale i kompleksów. To sprawia, że czytelnik może się utożsamić z autorką i jej historią i zapragnąć sięgnąć po to samo. Co więcej, książka mogłaby być manifestem tego, co w podejściu do ciała kochamy w redakcji  najbardziej. Świadome wybieranie siebie, pielęgnacja ciała, która płynie z wewnętrznej potrzeby, a nie z kanonów narzucanych nam przez wewnętrzny świat i opinie innych. Jest w niej dużo o akceptacji, lubieniu siebie, szczerym i nieskrępowanym wyrażaniu emocji. Jest o zaopiekowaniu się swoją twarzą poprzez troskę o ciało, głowę i otoczenie. Bo wszystko to jest nierozerwalną całością.

Książka „Facefitness. Sekrety odmładzającej gimnastyki twarzy”
Zdjęcie Materiały Prasowe

A na koniec zostawiam zakreślony przeze mnie grubym markerem cytat. „Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć o siebie dbać i zawsze jest najlepszy moment, by to zrobić”.

Interesuje Cię tematyka naturalnej pielęgnacji? TU piszemy o popularnych masażach twarzy.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.

Podobne artykuły