Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Życie - Trendy
09.06.2021

Historyczni propagatorzy wellness. Poznajcie naszych ulubieńców.

Historyczni propagatorzy wellness. Poznajcie naszych ulubieńców.

Chociaż mogłoby się wydawać, że wellness to wytwór ostatnich lat, miłośnicy zdrowego stylu życia, łączącego to co najlepsze dla ciała i ducha, byli wśród nas od lat. Rewolucjoniści, szaleńcy, ojcowie i matki chrzestne wewnętrznej równowagi – oto nasi ulubieni, historyczni propagatorzy wellness. 

Idee trzymające przy życiu 

To, co dziś definiujemy jako wellness, kształtowało się od tysięcy lat. Pierwsze wzmianki o Ajurwedzie i Tradycyjnej Medycynie Chińskiej pochodzą z 3000 r. p.n.e, dowody na istnienie greckiej medycyny starożytnej sięgają 500 r. p.n.e., homeopatia zaczęła zyskiwać na popularności ok. 1970 r., a hydroterapia i chiropraktyka zaczęły być uprawiane na szerszą skalę w II połowie XIX w. Jako nowoczesny koncept wellness, że swoją wielowiekową tradycją, zaczął systematyzować się około połowy XX w. Stało się to możliwe dzięki ludziom, którzy wierzyli w moc płynącą z bycia blisko natury – zarówno tej rozumianej dosłownie, jak i bardziej metaforycznie, odnoszącej się do emocji, równowagi wewnętrznej czy uważności na świat i samego siebie. Oto nasi ulubieńcy:

Halbert Dunn

To właśnie jemu zawdzięczamy współczesną definicję słowa „wellness”. Amerykański ojciec ruchu odnowy biologicznej użył go po raz pierwszy w serii mini wykładów dotyczących witalności człowieka, opublikowanych w latach 50-tych XX w. Trzonem jego koncepcji, syntetyzującej pojęcia dobrostanu emocjonalnego i i sprawności fizycznej (stąd też nazwa: „well” zaczerpnął ze słowa „wellbeing” czyli dobrostan, „ness” natomiast wzięło się od słowa „fitness”),  było założenie, że zdrowie to dużo więcej niż po prostu nie bycie chorym. To uważność na swój rytm dnia, pamiętanie o higienie ciała i ducha, uwzględnianie wpływu strefy emocjonalnej na fizyczną i odwrotnie. Jego zalecenia dla wszystkich chcących wcielić ideę wellness w życie obejmowały dbanie o regularną aktywność fizyczną, spożywanie naturalnych pokarmów w formie zbilansowanej diety, spędzanie czasu w naturze, włączanie do codziennej rutyny narzędzi wspomagających redukcję stresu i korzystanie z zabiegów takich hydro czy krioterapia.

Louise Hay

„Każda Twoja myśl kształtuje Twoją przyszłość”. To jeden z naszych ukochanych cytatów Louise Hay, która zaczęła mówić o połączeniu między umysłem a fizycznością na długo zanim stało się to modne. Jak długo? Jej pierwsza książka, „Heal your life” ( w Polsce ukazała się pod tytułem „Możesz uzdrowić swoje życie”) została wydana w 1976 r. Od tego czasu została przetłumaczona na 33 języki, sprzedana w ponad 50 milionach egzemplarzy i 41 lat później jest niezmiennie uznawana za jedną z najważniejszych książek z zakresu samorozwoju wszech czasów. Bodźcem do eksplorowania wpływu nastawienia i myśli na to, jak żyjemy i się czujemy, były jej własne, bardzo trudne doświadczenia. Uznana za nieuleczalnie chorą na raka, w okresie przygotowywania się do operacji zdołała wyleczyć się sama. Jak? Całkowicie zmieniając swój sposób patrzenia na świat, przepracowując życiowe traumy i stawiając czoła najgłębiej skrywanym lękom. Dziś taka forma pracy nad sobą na pewno wydaje Ci się oczywista, ale pomyśl, jak bardzo rewolucyjna była niemal pół wieku temu. Rewolucyjna i skuteczna, o czym mogą świadczyć sukcesy Louise. Autorka była aktywna zawodowo aż do swojej śmierci w 2017 r., pozostawiając po sobie spuściznę w postaci kilkunastu poradników samorozwoju i książek motywacyjnych, fundacji The Hay Foundation, wspierającej ludzi w kryzysie oraz Hay House, wydawnictwa specjalizującego się w książkach z zakresu samopomocy. Potrzebujesz przewodnika na drodze do emocjonalnego i fizycznego uzdrowienia? Sięgnij do źródła, już wiesz, gdzie go szukać. 

Jerome Irving Rodale

O tym, że jedzenie powinno być lekarstwem, a lekarstwo jedzeniem, mówił już Hipokrates. Idea ta z pewnością przyświecała naszemu kolejnemu wellness guru, kiedy w latach 50-tych XX w. założył magazyn „Prevention”, pierwsze na świecie czasopismo promujące zdrowe odżywianie i alternatywne formy leczenia. Podobnie jak w przypadku Louise, jego droga zawodowa była podyktowana prywatnymi wyborami. Jerome był wczesnym orędownikiem zrównoważonego rolnictwa i rolnictwa ekologicznego w Stanach Zjednoczonych. Jego misja nie należała do najłatwiejszych, bo okres jego działalności przypadał na boom wszystkiego tego, z czym najbardziej kojarzymy dziś amerykańskie jedzenie. Sosy z proszku, napoje będące kostkami cukru zalanymi kolorowymi płynami, mrożonki, fast foody i owoce z taśm produkcyjnych zamiast z sadów. Zanim jego życiowe doświadczenia trafiły na łamy magazynu Prevention, w 1940 r. Jerome wraz ze swoją żoną Anną kupił farmę w Pensylwanii, która stała się miejscem jego pierwszych eksperymentów z naturalnym rolnictwem. Te na większą skalę zaczął prowadzić od 1947 r., kiedy to założył Soil and Health Foundation (Fundacja Gleba i Zdrowie), nazwaną później Rodale Institute, zajmującą się badaniami i promowaniem naturalnego, ekologicznego, zrównoważonego i odpowiedzialnego rolnictwa. Jerome nie tylko doceniał wpływ zdrowej żywności na jakość życia jednostki, ale też rozumiał, jak wielkim zagrożeniem w skali masowej jest degradacja środowiska naturalnego: zanieczyszczenie wody, gleby i powietrza, wynikająca z nowoczesnego, przeładowanego toksynami rolnictwa. Chcesz, aby jego idee nie odeszły do lamusa? Skorzystaj z naszych porad na to, jak wybierać zdrową żywność i nie zbankrutować. Znajdziesz je TUTAJ.

Bellur Krishnamachar Sundararaja Iyengar

To właśnie jemu świat Zachodu zawdzięcza dar, jakim jest joga. Uczeń Śri Tirumalai Krishnamacharyi, uznawanego za jednego z ojców współczesnej jogi i szanowanego znawcy Ajurwedy,  swoją praktykę rozpoczął mając 16 lat. Jego ciało było zmęczone chorowaniem, w pierwszej dekadzie swojego życia zdążył już wygrać z malarią, tyfusem i zapaleniem płuc. Kiedy tradycyjne asany były dla niego za trudne, korzystał z pomocy w postaci pasów, klocków czy poduszek. Praktykując nieustannie przez wiele godzin każdego dnia udowadniał sam sobie, że żadne ciało nie jest zbyt słabe na to, aby móc doświadczać zbawiennego wpływu jogi. Takie podejście zaowocowało stworzeniem metody Iyengara, uznawanej za jogę terapeutyczną, bazującej na akcesoriach pozwalających na pozostawienie w asanach na dłużej, pogłębianiu ich bez przeciążania i  pokonywaniu barier stawianych przez ciało. Usystematyzował ponad 200 klasycznych asan i 14 różnych rodzajów pranajam, porządkując je pod kątem zaawansowania tak, aby były przystępne nawet dla tych, którzy nigdy wcześniej nie weszli na matę. Rozwój międzynarodowej kariery Iyengara rozpoczął się w 1956 r., podczas jego pierwszego pobytu w Stanach Zjednoczonych. Kamieniem milowym okazało się opublikowanie dekadę później książki „Light on Yoga”, szczegółowo opisującej jego innowacyjną metodę. Krok po kroku, rok po roku zdobywał coraz większe uznanie oraz rozgłos, w czym z pewnością pomogło rozkochanie w sobie osobistości takich jak królowa Belgii, Aldus Huxley czy w późniejszych latach Madonna. My też kochamy go z zacisza naszych domowych, jogowych zakątków i myślimy ciepło za każdym razem, kiedy klocek pomaga nam precyzyjnie wejść w trikonasanę. 

Wiwekananda

Było coś dla ciała, teraz czas na ducha. Temu indyjskiemu mistrzowi duchowemu, zwanemu też Narendranath Datta, zawdzięczamy rozpropagowanie filozofii hinduistycznej z medytacją na czele na Zachodzie. Wiwekananda był człowiekiem wyjątkowo zaangażowanym społecznie. Jako reformator dążył m.in. do zeświecczenia edukacji, wyeliminowania małżeństw nieletnich czy głęboko zakorzenionego w tradycji obyczaju palenia wdów. Jego międzynarodowa kariera zaczęła się w 1893 r., kiedy jako reprezentant tradycji hinduistycznej wystąpił na forum Światowego Parlamentu Religii w Chicago. W swojej książce „Radża joga”, będącej jego interpretacją Jogasutry Patańdźalego, szeroko opisał i przybliżył mieszkańcom Zachodu teorię i praktykę medytacji. Definiował ją jako pomost łączący duszę ludzką z Bogiem. Chcesz wprowadzić nauki guru w życie i poczuć siłę płynącą z tej duchowej praktyki? Sprawdź nasze porady, dzięki którym rozpoczęcie przygody z medytacją będzie proste i przyjemne. Znajdziesz je TUTAJ.

Biografie działają na Ciebie inspirująco? Koniecznie przeczytaj historie 5 kobiet, których życia zmieniły losy świata. Znajdziesz je TUTAJ.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.

Podobne artykuły

05.03.2020
Czym jest wellness?
W poszukiwaniu definicji.
Życie - Trendy
05.03.2020
Jak zostać minimalistą?
Subiektywny poradnik.
Życie - Mieszkanie
05.03.2020
Przyszłość planety
to
energia słoneczna.
Co warto o tym wiedzieć?
Życie - Planeta