Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Umysł - Rozwój osobisty
19.11.2022

Introwertyk i jego życie społeczne bez presji

Introwertyk i jego życie społeczne bez presji
Zdjęcie Canva
Zdjęcie Canva

W świecie, w którym bycie w nieustającym kontakcie stało się społeczną normą, introwertykom coraz trudniej o zrozumienie dla ich potrzeby przestrzeni tylko dla siebie. Niesłusznie postrzegani jako nieśmiali, niemili lub aspołeczni, poddawani są presji społecznej związanej z byciem dla ludzi i do ludzi niemal non stop. Jak mogą budować swoje życie towarzyskie bez zbędnego ciśnienia? 

Mity o introwertykach 

Jest ich więcej niż moglibyśmy się spodziewać. Jak pokazują badania, ludzie o introwertycznym rysie mogą stanowić od 30 do 50% światowej populacji. Termin „introwersja” i  stawiany w opozycji do niego „ekstrawersja” przedstawił po raz pierwszy w 1921 r. psychoanalityk  i jeden z twórców tzw. psychologii głębi Carl Gustav Jung. Zgodnie z jego założeniami introwersja  (słowo pochodzi od łacińskiego „introversus”, czyli zwrócony do środka) to ukierunkowanie energii psychicznej do wewnątrz. Osoby o tej cesze charakteru mają większą tendencję do  bardziej szczegółowego analizowania i wolniejszego przetwarzania informacji rejestrowanych z otaczającego ich świata. Nazywanie ich po prostu samotnikami to duże uproszczenie i nie do końca prawda. Jest też sporo innych mitów związanych z tą cechą osobowości:

Introwertyk to osoba, która może dłużej trzymać ludzi na dystans i potrzebować więcej czasu na poczucie się swobodnie w ich towarzystwie, ale niekoniecznie jest nieśmiała,

Introwertyzm nie wynika z zaburzeń zdrowia psychicznego, takich jak depresja czy zespół lęku uogólnionego, 

Ograniczanie kontaktów społecznych przez introwertyków nie jest oznaką arogancji, pogardy czy braku kultury osobistej,

Potrzeba socjalizowania się jest dla introwertyków w pełni naturalna, 

Introwertyk nie potrzebuje być w samotności przez cały czas,

Introwertyzm to nie to samo co agorafobia, 

Introwertyk nie ogranicza kontaktów społecznych ze względu na niskie poczucie własnej wartości, 

Jak więc być introwertykiem, szanować swoje emocjonalne potrzeby i prowadzić szczęśliwe życie społeczne?

Zdjęcie Igor Cancarevic/ Unsplash

Introwertyk a życie społeczne 

Znalezienie dla siebie miejsca we współczesnym świecie, który przez wpływ social mediów stał się rajem dla ekstrawertyków, nie musi oznaczać wyrzeczenia się swojej osobowości i wtłaczania  się w schematy funkcjonowania społecznego, które więcej odbierają niż dają. Zrozumienie i szanowanie własnych potrzeb to podstawa budowania szczęśliwych relacji, zarówno tych z innymi, jak i z wewnętrznym „ja”. Oto nasze wskazówki, dzięki którym introwertykom może być łatwiej nawigować swoim życiem towarzyskim bez presji: 

Stawiaj na jakość, nie ilość Ta uniwersalna zasada może mieć szczególne znaczenie właśnie dla introwertyków. Jeśli nie masz emocjonalnej przestrzeni na to, aby dzielić swój czas i uwagę na masę drobnych znajomości, nie rób tego. Przyjrzyj się ludziom w swoim najbliższym otoczeniu i nauczyć się priorytetyzować relacje, które mają dla Ciebie największe znaczenie. Rodzina, druga połówka, najbliżsi przyjaciele niech znajdą się na szczycie Twojej listy, bo to właśnie ich obecność ma największe znaczenie dla jakości Twojego życia. Zadbaj o to, aby w miarę własnych możliwości przerobowych mieć jak i kiedy poświęcić im czas.

Umiejętnie planuj Zabaw się w mistrza strategii i stwórz osobisty, towarzyski grafik. Planuj kawy, lunche i telefony tak, aby działały na zasadzie interwałów, między którymi będziesz mieć czas na siebie, oddech i przetwarzanie informacji bez pośpiechu. Planowanie to świetny, kreatywny sposób na wspomaganie swojego zdrowia psychicznego, zmniejszanie presji, napięcia emocjonalnego, unikanie poczucia przytłoczenia i dezorganizacji.  

Miej pod ręką wsparcie Kiedy wybierasz się na spotkanie w dużej grupie osób, zadbaj o to, aby wśród nich znalazł się ktoś, kto może okazać się Twoim emocjonalnym kołem ratunkowym. Obecność osoby, na której możesz skupić swoją uwagę i która może pomóc Ci się uziemić w konfrontacji z nadmierną ilością bodźców, może okazać się świetnym wentylem bezpieczeństwa. W ten sposób łatwiej będzie Ci uniknąć przeciążania i stonować negatywne emocje, które mogą potencjalnie błyskawicznie narosnąć. 

Zdjęcie Canva

Nie bój się stawiania granic Szanuj swoje potrzeby. Introwertyzm nie jest ani wadą, ani zaletą. To po prostu cecha, którą warto nauczyć się akceptować, oswajać i w miarę możliwości manewrować nią tak, aby dawać sobie z życia jak najwięcej. Czasem to „najwięcej” odnajdziesz w przełamaniu się i zostaniu na imprezie godzinę dłużej, czasem w wyjściu z kina po 10 minutach od rozpoczęciu seansu. Pamiętaj, że nie ma złotej zasady na to, jak ma wyglądać szczęście, ale istnieje szansa, że im bardziej będziesz szanować swoje granice, tym bardziej się do niego zbliżysz. Jeśli czujesz, że masz problem z mówieniem „nie”, pamiętaj, że to umiejętność, której możesz się nauczyć od 0. Więcej o tym, dlaczego warto do tej lekcji przystąpić jak najszybciej, piszemy TU.

Szukaj alternatyw Jeśli nie masz siły na wielkie przyjęcia, huczne imprezy lub wyjazdy w dużej grupie ludzi, ale nie chcesz tracić kontaktu z osobami w nie zaangażowanymi, proponuj alternatywy. Może wyjście na kolację w znacznie mniejszej grupie? Może spacer lub kawa tylko we dwójkę? Wychodź z inicjatywą i jasno komunikuj chęć podtrzymywania kontaktu (jeśli naprawdę tak czujesz), a stworzysz pole do budowania relacji opartej na poszanowaniu wzajemnych potrzeb. 

Czujesz, że introwertyzm sprawia, że trudno jest Ci się odnaleźć w zbyt mocno bodźcującym miejscu pracy? Wspomagaj się naturalnymi metodami, które ukoją emocje i pomogą przywrócić wewnętrzną równowagę. Więcej o tym, jak praktykować mindfulness w pracy piszemy TU.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.