Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Życie - Mieszkanie
19.03.2021

Meble z drugiej ręki. Dlaczego je kochamy?

Meble z drugiej ręki. Dlaczego je kochamy?
Zdjęcie Eduard Militaru/ Unsplash
Zdjęcie Eduard Militaru/ Unsplash

Rozkochaliśmy się w ciuchach z drugiej ręki i chcemy więcej! Wybieramy vintage’owe sukienki, obrusy i wazony, a potem szukamy dla nich domu w postaci równie oryginalnych, starych szaf, stołów i toaletek. Co zyskujemy?

Meblowy zawrót głowy 

Światowy rynek meblowy wyceniany jest na ponad 500 miliardów dolarów, a niemal połowę tej kwoty na sprzedaży kolejnych krzeseł, lamp i stolików każdego roku generują Amerykanie. Kupujemy dużo, ale nie tylko dlatego, ze chcemy, ale również, bo często musimy. Wybierając meble z popularnych sieciówek niestety nie otrzymujemy produktów godnych cech rzemieślniczych. Niska jakość surowców i wykonania sprawiają, że żywotność naszych zakupów jest wyjątkowo krótka. Mimo że specjaliści od urządzania domów sugerują, że ponad 50% z kupowanych przez nas przedmiotów powinno służyć nam średnio 20 lat, mamy szczęście, jeśli wytrzymają kilka sezonów. Biorąc pod uwagę fakt, że najstarsze zachowane meble, które możemy oglądać m. in. w nowojorskim Metropolitan Musem of Modern Art liczą sobie ok. 2700 lat, nie tracimy nadziei. Z misją odnalezienia trwałości i wyjątkowości odwiedzamy pchle targi i przeczesujemy Internet w poszukiwaniu kolejnych domowych zdobyczy. Oto dlaczego warto udać się w tą podróż razem z nami.

Zdjęcie s-o-c-i-a-l-c-u-t/ Unsplash

Stop śmieciom

Jak wykazali naukowcy z amerykańskiego Brookings Institution, ilość wyprodukowanych w USA krzeseł jest tak duża, że gdyby wszyscy Amerykanie postanowili na raz usiąść, dla każdego z nich znalazłoby się wygodne miejsce. Sądząc po statystykach nie tylko krzeseł mamy pod dostatkiem – w samym 2018 r. na świecie wygenerowano ponad 13 miliardów ton meblowych odpadów. Nie chcesz dokładać cegiełki do tych zastraszających liczb? Zamiast kupować kolejne modele, które ze względu na jakość pewnie niebawem i tak będą musiały zostać zastąpione nowymi, inwestuj w lepszą jakość z drugiej ręki. 

Tak” dla stylu

Zdarzyło Ci się wejść do salonu znajomych, który wygląda niemal identycznie jak Twój? Jeśli lubisz kreować własny styl, nie ograniczaj się tylko do ubrań. Wiemy, że wykupienie całej ekspozycji z sieciowego sklepu meblowego upraszcza proces remontu i dekorowania, ale gwarantujemy, że jeśli dasz sobie czas na poszukiwania, z pewnością uda Ci się stworzyć niepowtarzalny dom, mówiący dużo o Tobie, a nie o tym, co akurat się dobrze sprzedaje. Kompletuj poszczególne przedmioty bez problemu i potraktuj wyposażanie domu jako przyjemny proces. Poszukiwania mogą być ekscytujące, jeśli ściągniesz z siebie presję czasu urządzenia wszystkiego na już. 

Oszczędność

Jeśli masz ograniczony budżet, tym bardziej zastanów się nad inwestowaniem w vintage. Jeśli słowo „antyk” kojarzy Ci się z grą dla kolekcjonerów o wyjątkowo grubych portfelach, odczaruj myślenie wpisując w wyszukiwarkę hasła takie jak „pchli targ online” czy „Spółdzielnia Artystów Ład”. Bardzo szybko okaże się, że możesz upolować wyjątkowe meble za cenę tych z sieciówek. Miej też na uwadze, że inwestowanie w trwałość jest formą oszczędzania. Niska jakość powoduje, że kupujesz częściej i w krótkim okresie czasu możesz wydać kilkakrotnie więcej. Wybierając meble, które swoje już przeżyły, a cały czas są w świetnym stanie, bo np. zrobione są z litego drewna zamiast sklejki, kupujesz produkt na lata. 

Zdjęcie Rumman Amin/ Unsplash

W grupie raźniej

Ostrzegamy: poszukiwanie vintage’owych mebli bardzo szybko może przerodzić się w hobby. Jeśli poszperasz wystarczająco długo, na pewno trafisz na zajawkowiczów, którzy o historii poszczególnych modeli, renowacji i najtańszym transporcie nawet z drugiego końca świata wiedzą wszystko. To świetny sposób na poszerzenie wiedzy o designie, pobudzenie własnej kreatywności oraz poznanie nowych, ciekawych ludzi. Jeśli wolisz działać lokalnie, poszukaj na mediach społecznościowych grup organizujących meblowe wymianki. Fotel za dwa krzesła, komoda za stół – wymieniaj meble i doświadczenia. 

Zdrowie

Zastanawiasz się, jakie jest połączenie między meblami, jakimi się otaczam a tym, jak się czujesz? Nie, nie chodzi nam o poprawiającą nastrój estetykę. Wykonane z tanich materiałów meble pochodzące z popularnych sieciówek mogą być pełne toksyn. Formaldehyd, rtęć czy zmniejszająca palność mebli substancja o nazwie Tris, mogą zaburzać pracę układu hormonalnego, powodować zaburzenia pracy mózgu czy układu nerwowego.

Szykujesz się na swoje pierwsze poszukiwania mebli z drugiej ręki? Skorzystaj z naszych rad, aby uniknąć nietrafionych zakupów: 

1. Nie kupuj pochopnie. Podobnie jak podczas każdych innych zakupów zastanów się, czy naprawdę tego potrzebujesz – czy znajdziesz na to miejsce w domu, czy nie kierujesz się jedynie okazyjną ceną albo czy nie idziesz na kompromis pomiędzy nagłą potrzebą, a swoim wyczuciem estetyki. 

2. Oszacuj koszt renowacji. Nie każda rzecz z drugiej ręki nadaje się do natychmiastowego użycia, a koszt renowacji czasem może przewyższać ten zakupu. Jeśli nie ujmiesz ocenić go samodzielnie, zapytaj o radę na forach internetowych – na pewno znajdziesz jakiegoś pasjonata, który coś doradzi. 

3. Nie deprecjonuj higieny. Kanapy, materace czy poduszki, jeśli nie są użytkowane lub przechowywane prawidłowo (czyli np. z dala od źródła wilgoci), mogą być siedliskiem niebezpiecznych bakterii i pleśni. Takie produkty najlepiej sprawdzać przed zakupem na żywo z wykorzystaniem wszystkich zmysłów (tak, nie bój się wąchać, zapach stęchlizny przyniesiony wraz z nowym meblem na pewno nie doda Twojemu salonowi przytulnej atmosfery). 

Zdjęcie Fabio Hanashiro/ Unsplash

4. Impregnuj. Nawet meble wykonane ze świetnej jakości surowców się zużywają. Jeśli zainwestujesz w te drewniane, przed rozpoczęciem użytkowania zadbaj o odpowiednią impregnację. Będą nie tylko ładniej wyglądać, ale i dłużej posłużą. 

5. Jeśli kupujesz on-line, nie bój się prosić o zdjęcia i video detali. Nóżki, zawiasy, wnętrza szaf – to wszystko stanowi o jakości produktu, chociaż nie widać tego na pierwszy rzut oka. 

6. Płać za jakość. Stawiaj na produkty z pełnego drewna lub metali takich jak żelazo i aluminium – to one zazwyczaj są najdroższymi elementami nowych kolekcji. 

7. Nie kupuj w ciemno mebli dla dzieci. Naruszające stelaż skakanie po łóżkach, deformujące nie tylko kręgosłup jadanie na krzesłach w dziwnych pozycjach, wychodzenie z trybu „pieluszka” na ulubionym materacu – to wszystko może sprawić, że meble nie będą nadawać się do powtórnego użytku. 

8. Szukaj targów antyków w małych miejscowościach. To właśnie tam zaopatruje się większość popularnych, designerskich sklepów z meblami z drugiej ręki. Takie działanie wymaga odrobiny więcej czasu i zaangażowania, ale zaoszczędzone pieniądze na pewno Ci to zrekompensują.

Jeśli chcesz, aby Twój dom był jak najbardziej ekologiczny, koniecznie przeczytaj nasz artykuł o remontach przyjaznych naturze. Znajdziesz go TUTAJ.

Lubisz kupować z drugiej ręki? Sprawdź dlaczego warto postawić na ubrania vintage. Piszemy o tym TU.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.