Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Ciało - Pielęgnacja
25.06.2022
Neurokosmetyki, czyli spotkanie układu nerwowego i pielęgnacji
Neurokosmetyki, czyli spotkanie układu nerwowego i pielęgnacji
Zdjęcie Canva
Zdjęcie Canva

Układ nerwowy reaguje na cały pakiet bodźców, oddziałujących na ciało niemal w każdej minucie dnia. Pozytywnie na jego działanie mogą wpływać określone dźwięki, zapachy, produkty spożywcze czy jak pokazuje najnowszy trend w branży clean beauty, składniki preparatów pielęgnacyjnych. Czym dokładnie są neurokosmetyki? 

Kosmetyki a zdrowie

Najwięcej w kontekście oddziaływania kosmetyków na ciało mówi się o układzie endokrynnym, zwanym inaczej hormonalnym. Substancje chemiczne, znajdujące się w kremach, balsamach czy szamponach, które przedostają się przez skórę do krwioobiegu, mogą zaburzać równowagę hormonalną organizmu. Do najbardziej niebezpiecznych, a zarazem bardzo powszechnie występujących dysruptorów endokrynnych naukowcy zaliczają:

Parabeny, 

Disfenol, 

Ftalany, 

Triklosan, 

Benzofenon.

Warto pamietać o tym, że ludzka skóra nie jest połączona jedynie z układem krwionośnym i hormonalnym, ale również i nerwowym. I również on może być stymulowany, zarówno pozytywnie jak i negatywnie, przez składniki kosmetyków.

Neurokosmetyki 

Neurokosmetyki to nowy, ale bardzo prężnie rozwijający się segment branży kosmetycznej, korzystający zarówno z tajników medycyny naturalnej, jak i najnowszych technologicznych rozwiązań. Pod nazwą tą kryją się wszelkie preparaty kosmetyczne, w składzie których znajdują się  bioaktywne substancje oddziałujące na zakończenia nerwowe w skórze. Jak pokazują najnowsze badania, stymulowanie zakończeń nerwowych owymi składnikami może mieć znaczący wpływ zarówno na regulowanie nastroju, jak i kondycji zdrowotnej skóry. Mogą powodować przypływ radości i wyciszać, zarówno negatywne emocje, jak i stany zapalne. Do naturalnych składników, którym specjaliści od neurokosmetyków przypisują największą wartość, zaliczamy: 

Kadzidłowiec

Neurokosmetyki, olejek z kadzidłowca
Zdjęcie Canva

Twoja skóra cierpi przez nadmiar stresu? Olejek z kadzidłowca przychodzi na ratunek! Badania pokazują, że ten ukochany przez zwolenników Ajurwedy składnik wspomaga regulowanie poziomu kortyzolu we krwi, dzięki czemu pomaga redukować stany zapalne skóry. Co więcej, sprzyja też syntezie kolagenu, co sprawia, że sprawdzi się w pielęgnacji dojrzałej skóry z widocznymi oznakami utraty jędrności. Więcej o olejku z kadzidłowca przeczytasz TU.

Rhodiola rosea

Roślina ta, nazywana potocznie złotym korzeniem, od wieków jest stosowana przez specjalistów Tradycyjnej Medycyny Chińskiej jako remedium na depresję, stany lękowe i przemęczenie. Znajdujące się w rhodioli antyoksydanty stymulują produkcję beta-endorfin, produkowanych przez przysadkę mózgową hormonów szczęścia, które mają najmocniejsze działanie spośród całej rodziny tych neuroprzekaźników.

Konopie

Zawarty w nich ekstrakt z CBD ma naukowo potwierdzone działanie antyzapalne, dzięki czemu może wyciszać zaognioną skórę. Jednocześnie dzięki oddziaływaniu na receptory kannabinoidowe w skórze, kosmetyki z ekstraktem CBD mogą sprzyjać równowadze układu nerwowego i działać relaksująco na cały organizm. 

Copaiba

Oleożywica pozyskiwana z rosnących w Ameryce Środkowej i Południowej drzew Kopaiwa to jeden z najcenniejszych składników wykorzystywanych w produkcji naturalnych kosmetyków. Jej działanie jest naprawdę wszechstronne: wykazuje właściwości antyzapalne, przyśpiesza gojenie się ran, redukuje poczucie bólu oraz zmniejsza infekcje. Co więcej, podobnie jak konopie copaiba oddziałuje na receptory kannabinoidowe, dzięki czemu pobudza produkcję beta-endorfin i wspomaga regulowanie stanów emocjonalnych. 

Sprawdzanie tego, co kryje się w składach kosmetyków ma niebagatelny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Dlatego tak bardzo lubimy produkty z kategorii „clean beauty”. Czym dokładnie jest i dlaczego warto się w niej zakochać? Szczegóły zdradzamy TU.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.

Podobne artykuły

05.03.2020
Witamina C. Składnik odżywiający skórę.
Gdzie ją znajdziesz?
Ciało - Odżywianie
05.03.2020
5 powodów, żeby zaprzyjaźnić się z przysiadami.
Sprawdź je.
Ciało - Ruch
05.03.2020
Darmowy i prosty zabieg likwidujący opuchliznę?
Po prostu kostki lodu.
Ciało - Pielęgnacja