Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Ciało - Pielęgnacja
17.01.2023

Ocet jabłkowy i jego 5 zaskakujących zastosowań w kosmetyce!

Ocet jabłkowy i jego  5 zaskakujących zastosowań w kosmetyce!
Zdjęcie Patrycja Zwolińska
Zdjęcie Patrycja Zwolińska

Próbując żyć bardziej ekologicznie i świadomie, nieustannie szukamy naturalnych produktów kosmetycznych, które nie mają w składzie chemii i nie robią krzywdy organizmowi. Jednym z nich jest ocet jabłkowy – bogaty w antyoksydanty i cenne dla skóry składniki! Oto, co warto o nim wiedzieć. 

Życie w zgodzie z naturą zachęca nas do przyjrzenia się życiu naszych przodków, a w przypadku pielęgnacji – przodkiń. Nasze babcie nie miały dostępu do całej plejady kolorowych i błyszczących (od chemii) kosmetyków. Wykorzystywały tylko to, co naturalne. I choć w dzisiejszym świecie może wydawać się to niedorzeczne, używanie do pielęgnacji produktów, które można zjeść, jest najzdrowszą opcją. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że toksyny z pożywienia muszą zostać zmetabolizowane przez wątrobę, przedostać się do jelita, natomiast w przypadku absorbcji przez skórę – toksyny przedostają się bezpośrednio do krwioobiegu, bez dodatkowej ochrony! Dlatego tak ważne jest, aby zwracać uwagę na skład kosmetyków i stawiać na naturalną pielęgnację! 

Czym jest ocet jabłkowy? 

To produkt naturalnej fermentacji octowej jabłek, która trwa kilka/kilkanaście tygodni. W efekcie końcowym otrzymujemy ocet o żółtej barwie, który jest naturalnie mętny. Charakteryzuje go kwaśny smak i zapach jabłek. Jego lecznicze działanie znane jest od tysięcy lat. W recepturach Hipokratesa można znaleźć mieszaninę octu i miodu jako lek na choroby skórne, kaszel i infekcje. 

Ocet jabłkowy charakteryzuje się niesamowicie bogatym składem. Jest źródłem m.in. kwasów organicznych (m.in. kwasu octowego, jabłkowego), witamin: A, C i E, minerałów: krzemu, miedzi, potasu. Aby korzystać z jego właściwości, zachęcamy do wybierania tego ekologicznego, a najlepiej – do wykonania go własnoręcznie! Potrzebne są tylko jabłka, woda, odrobina cukru i chęci! 

Oto pięć zaskakujących zastosowań octu jabłkowego w pielęgnacji

Równoważy pH skóry 

To jedna z jego najlepszych zalet! Nasza skóra jest pokryta warstwą ochronną, zwaną kwaśnym płaszczem, która ma pH 4,5-5,5. Tę delikatną barierę może zakłócić wiele czynników, w tym sztuczne produkty pielęgnacyjne. Warto dbać o naturalne pH skóry – poskutkuje to cerą bez wyprysków, zaskórników i rozszerzonych porów (zbyt niskie pH), a także bez podrażnień i skłonności do przesuszania (zbyt wysokie pH). 

W tym celu warto stosować tonik octowy, który można wykonać samodzielnie. Wystarczy zmieszać ze sobą ocet jabłkowy z wodą (najlepiej destylowaną lub przechowywaną w naczyniu miedzianym) w proporcji 1:5. Tak przygotowany tonik należy przelać do butelki z atomizerem i spryskiwać/przemywać codziennie nim twarz. Trzymać w lodówce przez około tydzień. 

ocet jabłkowy
Zdjęcie Patrycja Zwolińska

Łagodzi trądzik 

Ocet jabłkowy wykazuje silne właściwości antybakteryjne, co czyni go idealnym środkiem do walki z bakteriami powodującymi wypryski. Dodatkowo jest substancją przeciwgrzybiczą i przeciwwirusową – pomaga zarówno w leczeniu, jak i zapobieganiu trądzikowi. Zawarte w nim kwasy octowe pomagają poradzić sobie również z konsekwencjami trądziku, m.in. z zaczerwienieniem, bliznami i przebarwieniami. 

Zapobiega powstawaniu zmarszczek 

Działanie przeciwstarzeniowe octu jest możliwe dzięki zawartości wielu różnych cennych składników: witamin, które chronią przed wolnymi rodnikami, kwasów organicznych, które zapewniają odpowiednie pH skóry oraz żywych kultur bakterii, które pomagają odtworzyć naturalną barierę skóry. Ocet jabłkowy sprawdzi się dobrze zarówno przy zmarszczkach posłonecznych, mimicznych i grawitacyjnych! 

Neutralizuje nieprzyjemne zapachy 

Kwasy w occie jabłkowym zmieniają poziom pH skóry – zwalczają bakterie i neutralizują zapachy. Dzięki swoim właściwościom antyseptycznym są w stanie poradzić sobie nawet ze brzydkim zapachem i potliwymi stopami. 

W tym celu wystarczy dodać szklankę octu na każdy litr ciepłej wody i moczyć stopy w roztworze przez 15-20 minut. Do takiej kąpieli można dodać też szklankę dobrej jakości soli (np. Epsom) i kilka kropli olejku lawendowego, co dodatkowo wzmocni działanie przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne. Kurację należy stosować codziennie przez tydzień, a następnie raz w tygodniu. 

Poprawia kondycję włosów 

Ocet jabłkowy stosowany na włosy pomaga w przywróceniu im naturalnego blasku. Dodatkowo ogranicza ich łamanie i przeciwdziała przetłuszczaniu się. Octowa bomba witaminowa poradzi sobie także z łupieżem i swędzącą skórą głowy! Zakwaszanie włosów i skóry głowy octem to tradycyjna metoda, sprawdzona przez nasze przodkinie! Płukanka z octu jabłkowego odżywia włosy, ułatwia rozczesywanie, wygładza włosy puszące się, poprawia stan skóry głowy, a w konsekwencji powoduje szybszy wzrost włosów i mniejsze wypadanie. 

Aby przygotować taką płukankę, należy łyżkę octu jabłkowego połączyć z litrem wody (najlepiej przegotowanej, przefiltrowanej). Po około miesiącu stosowania warto sprawdzić, jak włosy tolerują mocniejszą wersję mieszanki, np. dwie łyżki na litr wody. Przygotowany płyn można rozpylić na włosach za pomocą atomizera, nalać do miski i zanurzyć w niej włosy lub zwyczajnie polać nim włosy. 

Lubisz pielęgnacyjne ciekawostki? Przeczytaj o neurokosmetykach. Piszemy o nich TU.

Patrycja Zwolińska

Patrycja Zwolińska

Odkąd zaczęłam podążać drogą zdrowia i większej świadomości moje życie obróciło się do góry nogami. Pokochałam stać na głowie, kiedy wszystko jest na właściwym miejscu – włącznie ze mną. Codziennie uczę się sztuki wdzięczności i zachwytu nad naturą, która nie ma sobie równych. Jest dla mnie najlepszym lekarstwem. Kocham górskie wędrówki w nieznane, ale także wpatrywanie się w piękno kwitnących bzów, chodzenie boso po trawie. Kocham po prostu być ze światem, nie przeciw niemu. Na postrzeganie samej siebie i świata wpłynęły znacznie joga i medytacja, które nieustannie uczą mnie pokory i dystansu. Pasjonuje mnie Ajurweda i Medycyna Chińska, które patrzą na człowieka holistycznie. Odkąd zostałam wegetarianką moją nową pasją stało się roślinne gotowanie – uczę się leczyć pożywieniem. Lubię obserwować niebo i wpatrywać się w gwiazdy, które dzięki astrologii bardziej rozumiem. Wracając na ziemię – jestem studentką dziennikarstwa, która ulgę znajduje w pisaniu. Jestem także marzycielką i wolną duszą, która stale szuka swojej ziemskiej ścieżki.