Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Umysł - Rozwój osobisty
02.07.2021

Perfekcjonizm, przekleństwo czy dar?

Perfekcjonizm, przekleństwo czy dar?
Zdjęcie Deneb Apparel/ Unsplash
Zdjęcie Deneb Apparel/ Unsplash

Mimo że wiedza o tym, że idealni ludzie, życia i sytuacje istnieją jedynie w teorii, jest powszechna, wielu z nas wykorzystuje wszystkie moce przerobowe, żeby spróbować przełożyć ją na praktykę. Gonitwa za tym nieuchwytnym celem, napędzana perfekcjonizmem, to prawdziwe wyzwanie. Czy warto je podejmować? 

Jest świetnie, może być lepiej

Ostatnio nasza redakcyjna znajoma oznajmiła nam, że od tygodnia prawie nie śpi, ponieważ próbuje uporządkować książki w swojej bibliotece w sposób, który będzie jej zdaniem najlepszy. Czym ta „najlepszość” miałaby być, niestety nie umie jeszcze stwierdzić, mimo że testowała już układ alfabetyczny, kolorystyczny, według epoki i kraju pochodzenia autora. Ale wie, że ten jeden, jedyny, najbardziej odpowiedni dla zaprezentowania walorów jej pokaźnych zbiorów sposób gdzieś jest. Więc nie śpi, szuka, przekłada, zarywa noce i przez zmęczenie nie wykorzystuje potencjału dni. Paradoksalnie im więcej czasu mija, i im bardziej staje się jasne, że istnieją inne opcje ułożenia książek, ale niekoniecznie stają się lepsze, koleżanka szuka z większą zawziętością. A poszukiwania, które gremialnie radziliśmy jej zakończyć (a po tym, jak poprosiła o 3 kubek kawy w ciągu godziny, po prostu pójść spać) kwituje z dumą: „nie odpuszczę, jestem perfekcjonistką”. Żeby lepiej zrozumieć naturę koleżanki, odkładamy książki na bok i przyglądamy się objawom perfekcjonizmu.

Zdjęcie Mathilde Langevin/ Unsplash

To postawa, w ramach której człowiek:

Kompulsywnie, obsesyjnie dąży do wykonywania zadań bez jakichkolwiek błędów i niedociągnięć,

Stawia sobie i bardzo często innym nierealistycznie wysokie standardy funkcjonowania, jednocześnie nie potrafiąc zaakceptować odstępstw od narzuconej sobie wizji poprawności,

Funkcjonuje w bardzo spolaryzowanym świecie, który rządzi się prawami „wszystko albo nic” i „jeśli nie jest idealnie, jest beznadziejnie”,

Nie chce podjąć działania kiedy wie, że nie będzie w stanie ich zrealizować najlepiej, 

Prokrastynuje, 

Nie potrafi odpuścić, dopóki wynik działań nie będzie w 100% spełniał jego oczekiwań, 

Widzi efekt końcowy jako najważniejszy element działania, przez co nie skupia się na tym, co po drodze: radości i uczenia się w procesie,

Poświęca na wykonanie zadania dużo więcej czasu niż inny, nieustannie je „dopieszczając”,

Nie dzieli się swoimi pomysłami, dopóki nie są idealnie dopracowane, 

Może przywiązywać nadmierną wagę do wyglądu i nie pokazuje się ludziom, o ile nie wygląda idealnie, 

Uwielbia listy, harmonogramy i plany, które pozwalają mu czuć kontrolę nad postępem na drodze do perfekcji,

Nie potrafi się łatwo zrelaksować, a czas wolny często postrzega jako nieproduktywny, czyli stracony, 

Ma problemy z delegowaniem zadań na innych, bo przecież „ja zrobię to lepiej”, przez co eksploatuje się fizycznie i emocjonalnie od nadmiaru obowiązków, 

Wymyśla irracjonalne argumenty świadczące o tym, że „coś” nie jest jeszcze w pełni gotowe, mimo że obiektywnie nie ma przesłanek o niedociągnięciach, 

Oczekuje, że inni ludzie również będą idealni, a kiedy nie realizują tego wyobrażenia, szybko staje się niecierpliwy lub zły. 

Zdjęcie Mateus Campos-Felipe/ Unsplash

Dlaczego więc bardzo często ludzie z taką dumą mówią o sobie, że są perfekcjonistami? Ponieważ w ich rozumienia świata i własnych zachowań jest to postawa, która pozwala na pokazanie swojej prawdziwej wartości i jedyna droga do samorealizacji. Brené Brown, badaczka, specjalistka od badań nad wstydem, samooceną i odwagą, autorka bestsellerowych książek z listy „The New York Times”, widzi jednak ten mechanizm zupełnie inaczej. Jak zauważa w swojej książce „Dary niedoskonałości. Jak przestać się przejmować tym, kim powinniśmy być, i zaakceptować to, kim jesteśmy.”, perfekcjonizm nie ma nic wspólnego z założeniem, że spróbuje, podkreślmy, SPRÓBUJE dać się z siebie wszystko. Perfekcja nie zakłada bowiem zdrowego (czyli pozbawionego pierwiastka toksyczności emocjonalnej) rozwoju. Paradoksalnie perfekcjonizm może być więc skutecznym hamulcem w rozwoju, ponieważ zamiast podejmować wyzwania z założeniem, że po drodze będą przydarzać się porażki, z których warto wyciągać lekcje, będziemy po prostu tkwić w miejscu w obawie przed kompromitacją. 

Better done than perfect?

Zdrowa dawka perfekcjonizmu może działać jak pozytywne doładowanie energetyczne do działania, należy jednak zwracać uwagę, czy realizacji celów nie towarzyszą opisane wyżej, destrukcyjne symptomy. Kiedy zauważysz, że dążenie do wyimaginowanego ideału zaczyna spalać Cię emocjonalnie, wywoływać złość, poczucie winy lub oddziaływać na Twoje poczucie własnej wartości, postaraj się zatrzymać i poszukać antidotum. Zdaniem psychologów kluczem do łagodzenia negatywnych objawów perfekcjonizmu jest kultywowanie umiejętności samowybaczania. Danie sobie przyzwolenia na niewiedzę, popełnianie błędów czy pokazywanie się światu w wersji nieidealnej nie oznacza, że otworzymy wewnętrzny kanał energetyczny, przez który zacznie sączyć się pożywka dla wszystkich przyszłych życiowych porażek. Wręcz przeciwnie: dzięki samowybaczaniu możemy uwolnić się od nieuzasadnionych wyrzutów sumienia, kompleksów i oczekiwań względem siebie i innych oraz zrozumieć, że pomimo silnie zakorzenionych schematów myślowych już teraz, niezależnie od wyniku naszych działań, jesteśmy wystarczająco dobrzy. A to prosta droga do życia pełnego samoakceptacji, miłości i rozwoju. 

Zdjęcie Serafima Lazarenko/ Unsplash

Perfekcjonizm sprawia, że koncentrujemy się na celu tak bardzo, że przestajemy dostrzegać wszystko to, co dzieje się dookoła. Tym samym każdego dnia odbieramy sobie pakiet małych i większych radości, które mogą stawać się źródłem życiodajnej, kreatywnej energii. Chcesz nauczyć się doceniać, to co już masz? Listę rzeczy, które świadczą o tym, że Twoje życie jest naprawdę dobre tu i teraz znajdziesz TU.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.

Podobne artykuły

05.03.2020
Żegnamy Rok Świni.
Co to oznacza?
Umysł - Duchowość
05.03.2020
Smartfon i Twoje dziecko.
Poznaj 5 faktów.
Umysł - Relacje
05.03.2020
5 sygnałów, że jesteś w toksycznej pracy
Sprawdź czy dotyczą Ciebie.
Umysł - Rozwój osobisty