Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Ciało - Pielęgnacja
08.06.2021

W krainie mydła. Sprawdzamy, co kryją w sobie nasze ulubione rodzaje.

W krainie mydła. Sprawdzamy, co kryją w sobie nasze ulubione rodzaje.
Zdjęcie Sincerely Media/ Unsplash
Zdjęcie Sincerely Media/ Unsplash

Wybór mydła do codziennych kąpieli to nie tylko element dbania o higienę, ale też pierwszy krok w pielęgnacji. Jeśli nie zwracasz uwagi na to, co dokładnie zawiera Twoja ulubiona kostka, możesz przesuszyć, podrażnić i zaburzyć naturalne pH skóry. Stawiaj więc na jakościowe składniki. A co to dokładnie oznacza w przypadku mydeł? Sprawdzamy. 

Czego nie udało się zmyć z kart historii?

Świadomie wybierając mydło, możesz zamienić każdy, nawet szybki prysznic w rytuał pielęgnacyjny. Legenda głosi, że powstanie mydła jest zakorzenione właśnie w rytuałach, choć nie miały one nic wspólnego z utrzymaniem czystości. W starożytnym Rzymie znajdowała się góra Sapo, na szczycie której Rzymianie palili ciała zwierząt. Za każdym razem, kiedy nad górą padał deszcz, mieszanka popiołu z paleniska oraz wytopionego tłuszczu zwierzęcego spływała ze szczytu do rzeki Tyber, w której lokalne kobiety robiły pranie. Gospodynie zauważyły, że ten osobliwy specyfik ułatwia usuwanie plam z nawet wyjątkowo brudnych tkanin. Najstarsze zachowane, ceramiczne pojemniki na mydło pochodzą z 2800 p.n.e., a zostały wytworzone przez Babilończyków. Początkowo mydła nie były wykorzystywane do codziennej higieny. Mieszanek tłuszczu zwierzęcego lub roślinnego i soli alkalizujących używano do leczenia chorób skóry oraz – zgodnie z legendą – do prania. Przez wieki mydła były towarem deficytowym i luksusowym. Mimo że Brytyjczycy zaczęli wytwarzać je w XII w., produkcja komercyjna w mikro skali rozpoczęła się dopiero na początku XVII w. w nowo powstających koloniach amerykańskich. Produkcję na szeroką skalę umożliwiło odkrycie przez Nicolas’a Leblanc’a w 1789 r. przemysłowej metody na wytwarzanie sody kalcynowanej potrzebnej do wyrobu mydła. Ta innowacja sprawiła, że niecały wiek później branża mydlarska stała się jedną z najprężniej rozwijających się dziedzin przemysłu w Stanach Zjednoczonych. To właśnie wtedy też po raz pierwszy zaczęto produkować mydło w kostkach. Mydło jako produkt do zachowania czystości codziennego użytku zostało spopularyzowane w Europie dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Na przestrzeni wieków  mydlarskie receptury były wielokrotnie modyfikowane, czyniąc finalny produkt syntetycznym kosmetykiem z dużą dawką chemicznych dodatków, takich jak:

Parabeny, 

Sodium Laureth Sulfate (SLES),

Sodium Lauryl Sulfate (SLS),

Methylisothiazolinone (MIT),

Methylchloroisothiazolinone (MCIT),

Kokamidopropylobetaina (Cocamidopropyl Betaine),

Triclosan, 

Chemiczne substancje zapachowe i barwniki.

Naturalnie czyste

Moda na naturalną pielęgnację oraz wzrost świadomości związanej z wpływem chemii i toksyn zawartych w produktach codziennego użytku na zdrowie spowodowały, że konsumenci i producenci zaczęli powracać do tradycyjnych metod wyrabiania mydła. Dzięki temu zamiast być skazanymi na używanie syntetycznych produktów, coraz częściej możemy kupić mydła naturalne, wyrabiane na bazie olejów, ziół i innych roślinnych dodatków. Oto nasza subiektywna selekcja tych, które nie tylko oczyszczają, ale też pielęgnują skórę:

Kastylijskie

Zdjęcie Sincerely Media/ Unsplash

Pochodzące z Hiszpanii mydło wytwarzane na bazie jednego z największych naturalnych dóbr narodowych tego kraju – oliwy z oliwek. Tradycyjnie wyrabiane z oleju roślinnego, jest jednym z ulubionych środków myjących wegan i wegetarian. Jest neutralne zapachowo, łatwo rozpuszczalne w wodzie i delikatne, dzięki czemu nie powoduje podrażnień nawet delikatnej skóry, ale równocześnie bardzo skutecznie usuwa zanieczyszczenia. Dzięki dużej zawartości substancji nawilżających zawartych w oliwie z oliwek wspiera naturalną barierę lipidową i świetnie sprawdzi się jako pierwszy krok w intensywnym nawilżaniu przesuszonej skóry, również tej z atopowym zapaleniem czy łuszczycą. Dziś na rynku dostępne są różne warianty mydła kastylijskiego, w składzie których poza oliwą z oliwek znajdziemy też inne oleje roślinne, m.in. konopny czy z awokado, oraz olejki eteryczne. 

Marsylskie

Zdjęcie Canva

Wytwarzany od setek lat francuski hit pielęgnacyjny, nazwany przez króla Ludwika XIV od nazwy miasta, z którego pochodzi, czyli Marsylii położonej na południowym wybrzeżu Francji. Pierwotna receptura tego kosmetyku zakładała gotowanie oliwy z oliwek z dodatkiem ługu, otrzymywanego poprzez rozpuszczanie i wielokrotne wygotowywanie popiołu roślinnego. Dziś możemy znaleźć mydła marsylskie wytwarzane na bazie innych olejów roślinnych takich jak ten ze słodkich migdałów lub orzecha włoskiego, ług natomiast zastępuje się wodorotlenkiem sodu lub potasu, dzięki czemu czas produkcji znacznie się skraca. Podobnie jak kastylijskie, mydło marsylskie może być wykorzystywane do mycia całego ciała, również twarzy i włosów, oraz prania i odplamiania, czyszczenia i sprzątania.

Siarkowe

Zdjęcie Sincerely Media/ Unsplash

To mydło swoje właściwości lecznicze zawdzięcza obecności aktywnej biologicznie siarki w stężeniu do 5%. Świetnie sprawdzi się w pielęgnacji skóry łojotokowej i ze skłonnością do trądziku, ponieważ redukuje nadmierne wydzielanie sebum przez gruczoły łojowe oraz łagodzi stany zapalne. Polecamy je szczególnie do pielęgnacji twarzy, ale można też sprawdzić jego działanie na skórze głowy dotkniętej łupieżem. Warto mieć na uwadze, że to mydło służy do krótkich kuracji, a nie stałego, codziennego mycia. Nie należy stosować go dłużej niż dwa tygodnie, aby nie uszkodzić naturalnej bariery lipidowej i doprowadzić do nadmiernego przesuszenia naskórka.  

Czarne

Zdjęcie Canva

Pochodzące z Maroka mydło o konsystencji gęstej, śluzowatej pasty, rozpływającej się pod wpływem ciepła dłoni i wody. Powstaje w procesie przetwarzania dwóch składników: oliwy i czarnych oliwek, a jego kolor i ostateczna konsystencja mogą różnić się w zależności od gatunku i ilości wykorzystanych w procesie produkcji oliwek. Nadaje się do pielęgnacji każdego rodzaju skóry. Ma silnie oczyszczające i złuszczające właściwości, dzięki czemu z powodzeniem może zastąpić peeling. Zawarte w oliwie nienasycone kwasy tłuszczowe odżywią, nawilżą i uelastycznią skórę całego ciała. 

Z Aleppo

Zdjęcie Canva

Pochodzące z Syrii, jest nazywane „matką wszystkich mydeł”. Tradycyjnie wyrabiane było jedynie z 4 składników: oliwy z oliwek, oleju laurowego, wody i ługu sodowego w procesie produkcji trwającym nawet kilka miesięcy. Zawarty w nim olej laurowy sprawia, że mydło to ma nie tylko czyszczące, ale również lecznice właściwości, m.in. zapobieganie infekcjom i rozwojowi bakterii skórnych oraz przyśpieszanie leczenia ran.

Czy mydło musi się pienić? 

Nie! Te najbardziej naturalne, bazujące na olejach roślinnych, dokładnie oczyszczają skórę bez wytwarzania piany. Mimo że często utożsamiamy ilość białej pianki ze skutecznością środka myjącego, pienienie się nie jest naturalną właściwością mydła, a wynika po prostu z dodatku substancji spieniających. Do tych najpowszechniej stosowanych należą wspomniane już na początku artykułu: 

Sodium Lauryl Sulfate (SLS) – to organiczny związek chemiczny, który może być otrzymywany również syntetycznie.

Sodium Laureth Sulfate (SLES) – będąca pochodną ropy naftowej substancja, produkowana z tlenku etylenu.

Składniki te mogą podrażniać skórę i śluzówkę oczu oraz prowadzić do jej nadmiernego przesuszenia poprzez naruszenie naturalnej bariery lipidowej, warto więc unikać kosmetyków zawierających je w swoich składach. 

Stawiasz na naturalne produkty? Sprawdź listę naszych domowych środków czystości, które możesz zrobić samodzielnie przy użyciu kilku podstawowych składników. Znajdziesz ją TU.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.