Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Umysł - Relacje
05.03.2020

Jak przygotować się do porodu.
Plan w
5 punktach.

Jak przygotować się do porodu. Plan w 5 punktach.
Zdjęcie Kalea Jerielle/ Unsplash
Zdjęcie Kalea Jerielle/ Unsplash

Zawsze sądziłam, że jak zajdę w ciążę, to będę aktywna, będę się dobrze odżywiała i będę wiedziała wszystko na temat ciąży tak, że absolutnie nic mnie nie zaskoczy. Podziwiałam kobiety, które w 8 miesiącu chodziły ze mną na crossfit, oraz takie które pięknie wyglądały z dużym brzuszkiem. Gdy w końcu sama zaszłam w ciążę zaczęłam się interesować tym jak wygląda poród.

Zauważyłam, że są kobiety, które przeżyły porody bez znieczulenia, które wspominają go jako niezwykłe przeżycie, a do zdrowia wracały w ekspresowym tempie. A także takie, które opisują go jako koszmar, bo w ich przypadku poród trwał 40 godzin, a po nim miały masę komplikacji. Im bardziej zagłębiałam się w temat, tym bardziej zaczęłam zauważać różnicę między tymi dwoma grupami kobiet. Dobre przygotowanie. Oprócz wyjątków takich jak trudne ułożenie malca, stan zdrowia dziecka czy kobiety lub niekorzystne warunki anatomiczne matki, okazuje się, że każda z nas jest w stanie przeżyć spokojny poród. Musi się do niego jedynie porządnie przygotować.

Jedna z położnych na pewnym forum internetowym napisała, że poród jest jak maraton biegowy. Żeby wziąć udział w maratonie, trzeba trenować, bo inaczej po 10 minutach biegu wysiądzie nam kondycja i nogi. Poród wymaga bardzo dużo wysiłku fizycznego, mimo to kobiety w ciąży pozwalają sobie często na totalny brak ruchu lub co najwyżej na długie spacery. Badania przeprowadzone na Politechnice w Madrycie pod przewodnictwem profesora Rubena Barakata wykazały, że kobiety ćwiczące w ciąży regularnie aerobic mają krótsze i mniej bolesne porody. Grupa kontrolna składała się z 253 ciężarnych, niećwiczących kobiet, podczas gdy grupa badawcza złożona z 255 przyszłych mam była objęta programem ćwiczeń przez okres całej ciąży. Porody tych kobiet wykazały, że znaczna większość ćwiczących mam nie skorzystała z żadnej metody łagodzenia bólu, a ich porody były krótsze. Dodatkowo dzieci, które przekraczały normę masy urodzeniowej, należały w 90% do mam które nie ćwiczyły.

Jednak aktywność fizyczna to nie wszystko. Są różne komplikacje, na które aerobic nic nie poradzi. Szukając wiarygodnych informacji jak przygotować się do porodu, zebrałam kilka przekonywujących wskazówek. Trzymam się ich w nadziei na wymarzony poród. Oto one.

1. Ćwicz mięśnie Kegla

To według lekarzy ginekologów i położnych jest najważniejsza rzecz, o której większość kobiet w ciąży wie, a mimo to nic z tym nie robi. Już dawno temu badania wykazały, że kobiety które ćwiczyły mięśnie dna miednicy, potrafiły szybciej wydać dziecko na świat. Wszystko dzięki większej kontroli nad mięśniami, które biorą udział przy wyparciu dziecka przez kanał rodny. Co więcej, sprawne mięśnie dna miednicy, szybciej wracają do pełnego zdrowia po porodzie, co pozwala uniknąć nietrzymania moczu oraz braku satysfakcji z życia seksualnego. Co trzeba zatem robić? Prosta sprawa. Kilka razy dziennie, podczas pracy, obowiązków domowych czy jazdy autobusem napinaj mięśnie dna miednicy. Trzymaj je w spięciu przez 3 do 5 sekund i rób kilku sekundowe przerwy pomiędzy powtórzeniami. Z każdym dniem wydłużaj długość spięcia oraz zwiększaj ilość powtórzeń. Jeżeli nie wiesz, które to mięśnie możesz zlokalizować je podczas wizyty w toalecie. Gdy zatrzymasz strumień moczu, to właśnie te mięśnie powinny się napiąć. Jeśli dalej tego nie czujesz, połóż się na plecach, włóż palec do pochwy i spróbuj go ścisnąć. Wyrób sobie nawyk lub ustaw przypomnienie, ponieważ konsekwencja jest tu najważniejsza.

2. Masuj krocze i je nawilżaj

Badania wykazały, że kobiety które od 34 tygodnia wykonywały regularny masaż krocza, znacznie rzadziej cierpiały z powodu pęknięcia tej okolicy podczas porodu, a położne rzadziej decydowały się na jego nacięcie. Ja boję się tej kwestii chyba najbardziej. Chciałabym uniknąć nacinania, a tym bardziej pęknięcia. Podczas poszukiwań rozwiązania, znalazłam dużo rad kobiet, którym udało się uniknąć tej nieprzyjemnej komplikacji oraz wypowiedzi położnych z całego świata. Wszystkie mówią to samo – nawilżanie krocza od jak najwcześniejszych tygodni ciąży oraz jego masaż od 34-go. Nawilżać je można za pomocą czystego nierafinowanego oleju kokosowego, migdałowego lub oliwki z oliwek. To samo z masażem. Masaż wykonuje się kciukami i chodzi o to, żeby naciągać i uelastyczniać dolną część wejścia do pochwy (tą sąsiadującą z odbytem). Na kanale Youtube znajdzeicie sporo rysunkowych video poradników jak dokładnie to robić. Na pewno już samo nawilżanie sprawia, że pochwa staje się bardziej elastyczna. Do masażu jeszcze nie doszłam, ale na pewno spróbuję.

3. Wzmacniaj partie ciała biorące udział w porodzie

Partie, na które najlepiej zwrócić uwagę to kręgosłup, biodra i nogi. Rób przysiady i wymachy nóg w klęku podpartym. W ten sposób wzmocnisz kręgosłup i nogi. Te partie świetnie pracują również podczas pływania. Pływaj po 30 – 40 minut, 3 – 4 razy w tygodniu minimum 3 miesiące przed porodem. Najlepiej na plecach lub tzw. żabką. Nie tylko wzmocnisz wszystkie partie ciała, ale również pomożesz dziecku przyjąć właściwą pozycję do porodu. Wzmocnienie nóg pomoże Ci natomiast urodzić w pozycji wertykalnej, na kolanach lub w kucki. Udowodniono, że podczas rodzenia w tej pozycji, grawitacja pomaga wyprzeć dziecko znacznie szybciej niż podczas leżenia na plecach.
Aby rozluźnić biodra, najlepiej tańczyć. Regularny taniec podczas którego poruszasz biodrami, przygotuje je do tego, aby w odpowiednim momencie się rozluźniły.
Dobrym ćwiczeniem na poszerzenie kanału rodnego jest siedzenie w kucki z mocno rozszerzonymi kolanami, rozpychając je łokciami, układając ręce jak do modlitwy. Jest to pozycja z praktyki jogi, otwiera biodra i zwiększa ruchliwość stawów.

4. Medytuj w ciąży

Nancy Bardacke autorka programu „Mindful childbirth” oraz książek o treningach Mindfullnes dla przyszłych rodziców uważa, że regularne medytacje zwiększają świadomość rodzącej oraz jej tolerancję na ból. Można praktykować klasyczny Mindfullnes lub ten dedykowany przyszłym mamom. Internet jest pełen podpowiedzi na ten temat. Można też zakupić materiały autorki programu i ćwiczyć je codziennie. Jak zdecydowałam się na praktykę z programem Nancy. Najlepsze efekty daje ćwiczenie 6 razy w tygodniu po 30 min.

5. Przygotuj się z teorii

Poczytaj na temat tego, jak chcesz rodzić i jak chcesz zadbać o swoje dziecko tuż po porodzie. Dowiedz się więcej o myciu dziecka dopiero po kilku dniach od porodu, o tym, czy warto szczepić dziecko w dniu narodzin i czy chcesz, by położne dokarmiały dzidziusia. Ustal to wszystko z położną przed porodem, bo po porodzie możesz zapomnieć lub być zbyt zmęczona i rozkojarzona. Możesz też napisać o tym w planie porodu, który koniecznie powinnaś wcześniej sporządzić wraz z towarzyszącą Ci przy porodzie osobą. Taki plan jest dołączany do dokumentacji medycznej. W planie opisz w jakiej pozycji chciałabyś rodzić, w jakiej na pewno nie, czy preferujesz nacięcie krocza, czy jego ochronę, czy zależy Ci na nieprzerwanym dwugodzinnym kontakcie z dzieckiem, czy chcesz pobrać krew pępowinową. Najlepiej przejrzyj kilka planów w internecie i sporządź swój. Im bardziej szczegółowy, tym bardziej będziesz przygotowana do tego szczególnego dnia.

„Maraton” przede mną. Mam nadzieje, że te punkty zbliżą mnie do porodu o jakim marzy każda kobieta. Jeśli mimo regularnych ćwiczeń przeżyję koszmar… na pewno napiszę sprostowanie do tego artykułu, a tymczasem trzymajcie za mnie kciuki, a ja będę trzymać za Was!

Marika Grądkowska

Marika Grądkowska

Śpiewam w zespole Sexy Suicide muzykę w klimacie 80’s, w serialu kryminalnym gram psycholożkę o pseudonimie Wilk, a prywatnie jestem żoną i świeżo upieczoną mamą Franka. Od kilku lat działam w mediach, prowadziłam program StudioKafe i Specjalista Radzi dla Wirtualnej Polski oraz pisałam artykuły dla serwisu Onet.pl i miesięcznika CKM. Tematyka, którą się zajmuję to psychologia i seks. Od kiedy rozpoczęłam własną terapię, zaczęłam interesować się też rozwojem osobistym. Odkryłam, że wszystko jest w głowie i to od nas zależy jak będzie wyglądać nasze życie i relacje z bliskimi i że zmieniać się możemy nieustannie. Zawsze uważałam też, że seks to jeden z najważniejszych obszarów naszego życia i że jesteśmy seksualnymi istotami od urodzenia aż po śmierć, a główny problem społeczeństwa to brak wglądu w głąb tej istoty i strach przed rozmawianiem o swoich potrzebach. Dlatego też rozpoczęłam studia seksuologiczne, aby zgłębić wiedzę i pomóc ludziom otworzyć się na ten aspekt życia. Mimo, że kocham być na scenie, a wcielanie się w różne bohaterki jest bardzo fascynujące, ku memu zdziwieniu odkryłam, że macierzyństwo może być jeszcze bardziej. Tu nie ma próby dźwięku, dubla czy dokrętki. Masz jedną szansę i koniec, dlatego do tej roli warto się przygotować najlepiej.

Podobne artykuły

05.03.2020
Żegnamy Rok Świni.
Co to oznacza?
Umysł - Duchowość
05.03.2020
Smartfon i Twoje dziecko.
Poznaj 5 faktów.
Umysł - Relacje
05.03.2020
5 sygnałów, że jesteś w toksycznej pracy
Sprawdź czy dotyczą Ciebie.
Umysł - Rozwój osobisty