Strona intenetowa używa plików cookies w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Kliknij tutaj, żeby dowiedzieć się jaki jest cel używania cookies oraz jak zmienić ustawienia cookies w przeglądarce. Więcej informacji znajdą Państwo w zakładce Polityka Prywatności.

Rozumiem
Ciało - Odżywianie
10.02.2022

Płatki drożdżowe, odżywcza bomba o serowym posmaku

Płatki drożdżowe, odżywcza bomba o serowym posmaku
Zdjęcie Canva
Zdjęcie Canva

Rosnąć jak na drożdżach też na nich można – w siłę i zdrowie. Chociaż sama nazwa „płatki drożdżowe” nie kryje w sobie obietnicy szaleństwa smaku, już jedna ich łyżeczka wystarczy, żeby odczarować wegańskie wariacje na temat serowo- jajecznych dań. W czym tkwi ich sekret? 

Niemożliwe staje się możliwe 

Pierwsza próba zrobienia wegańskiej wersji serowego sosu podczas wspólnego gotowania ze znajomymi, kilka lat temu. Nagle ktoś wyciąga z szafki torebkę żółtawej „magicznej przyprawy do wszystkiego wegańskiego”. W pierwszym odruchu nie zachęcił nas ani kolor, ani konsystencja, gdzieś pomiędzy proszkiem a granulkami. Ale skoro mieliśmy się uczyć wegańskiego gotowania, potulnie dosypaliśmy wskazaną ilość do garnka. A potem zjedliśmy. Z niedowierzaniem, z zachwytem, i oczywiście z dokładką. Łyżka dodatku o wdzięcznej nazwie płatki drożdżowe sprawiła, że roślinna wersja amerykańskiego klasyka Mac’n’Cheese smakowała tak serowo i kremowo, że przez chwilę zastanawialiśmy się, czy nie padliśmy ofiarami antywegańskiego spisku. 

Zdjęcie Canva

Czym są płatki drożdżowe?

Nie padliśmy. Ale wpadliśmy – po uszy, i płatki drożdżowe są bliskie naszym sercom i podniebieniom do dziś. Zanim opowiemy Wam, do czego wykorzystujemy je najczęściej, kilka słów o tym, czym w ogóle płatki drożdżowe są.

Płatki drożdżowe powstają z nieaktywnych drożdży, najczęściej  z rodziny, Saccharomyces cerevisiae. Kiedy drożdże, pożywiające się glukozą, osiągną odpowiednią wielkość, przerywa się proces wzrostu za pomocą wysokiej temperatury. Stąd też inna ich nazwa, drożdże nieaktywne, wskazująca na to, że komórki drożdżowe są zabijane w procesie produkcji. Tak uzyskany produkt dzieli się na mniejsze części, myje, osusza i przetwarza na płatki. Kupując płatki drożdżowe zagranicznych producentów, można zwrócić uwagę, że na opakowaniu pojawia się nazwa „nutritional yeast”, czyli drożdże odżywcze. To nie tylko dobry chwyt marketingowy, mający na celu przyciągnięcie uwagi wszystkich tych, którym wyjątkowo zależy na wzmocnieniu ciała. Płatki drożdżowe to faktycznie bogactwo substancji odżywczych: 

Są kompletnym źródłem białka: płatki drożdżowe zawierają pełen pakiet niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych,

Zapewniają sporą dawkę witamin z grupy B: jedna łyżka płatków drożdżowych zawiera 30-180% dziennego zapotrzebowania na witaminy z tej grupy. Niektóre marki oferują produkty wzmocnione, np. O ryboflawinę, niacynę lub B12, stąd tak duża rozbieżność w liczbach,

Dostarczają selenometioniny: ten związek selenu wykazuje silne właściwości antyoksydacyjne,

Zawierają glutation: to białko produkowane przez każdą komórkę organizmu, a jednocześnie najsilniejszy antyoksydant w ludzkim ciele (więcej piszemy o nim TU).

Są źródłem beta-glukanu: to rodzaj rozpuszczalnego błonnika pokarmowego, któremu przypisuje się działanie wzmacniające odporność.

100% sera w nie-serze

Poza imponującą ilością składników odżywczych, niewątpliwą zaletą płatków drożdżowych jest ich smak. Lekko serowy, wytrawny i intensywny, nada nawet najbardziej mdłym potrawom intensywny aromat. Pamiętając, że niektórzy wytwórcy wzmacniają swoje produkty dodatkową porcją witamin, sugerujemy kierować się rekomendowaną dzienną porcją, wskazaną na opakowaniu. Wprowadzając płatki drożdżowe do swojej diety warto też obserwować, jak reaguje na nie ciało, w niektórych przypadkach mogą bowiem wystąpić niepożądane efekty uboczne:

Wzdęcia i gazy, spowodowane spożywaniem zwiększonej ilości błonnika, 

Bóle głowy i migreny związane ze spożywaniem zawartej w płatkach drożdżowych tyraminy,

Zaczerwienienie i rumień na twarzy, będący wynikiem spożycia dużych ilości niacyny,

Ujawniona nietolerancja pokarmowa na płatki drożdżowe. 

Płatki drożdżowe w miseczce i na łyżce
Zdjęcie Canva

A w praktyce?

Jeśli czujesz, że Twoje ciało polubiło się z płatkami drożdżowymi, wykorzystuj je w swojej kuchni tak różnorodnie, jak się da:

1. Dodawaj do sosów na ciepło i na zimno. 

2. Dosypuj do zup, wydobywając z nich magiczny smak umami (o 5-tym smaku piszemy więcej TU).

3. Dorzuć łyżkę do panierki do warzyw lub burgerów.

4. Posyp nimi popcorn, a łatwo zapomnisz o soli 

5. Dodawaj do wytrawnych naleśników. 

6. Wykorzystuj podczas domowej produkcji twarożków orzechowych. 

7. Wzbogacaj nimi pasztety warzywne i smarowidła kanapkowe. 

8. Serwuj razem z tofucznicą.  

Teoria teorią, ale wiemy, że w jedzeniu najprzyjemniejsza jest praktyka. Dlatego, aby nasze drożdżowe mądrości zatoczyły koło, dzielimy się z Wami naszym przepisem na sos serowy bez sera, ale za to z płatkami drożdżowymi! 

WEGAŃSKI SOS SEROWY 

Składniki:

1 duży ziemniak,

1 mała marchewka, 

1 mała cebula, 

250 ml wywaru warzywnego, 

100 gram nerkowców, namoczonych przez noc w zimnej wodzie, 

3-4 łyżki płatków drożdżowych (w zależności od upodobania, im więcej płatków tym intensywniejszy smak),

1/2 łyżeczki czosnku w proszku,

1/4 łyżeczki wędzonej papryki,

– 1 łyżka soku z cytryny, 

1 łyżeczka soli.

Sposób wykonania:

Cebulę, ziemniaka i marchewkę umyj, obierz, pokrój na małe kawałki i gotuj do miękkości, 10-15 minut w zależności od wielkości kawałków. W tym czasie odcedź i wypłucz namoczone nerkowce. Wszystkie składniki wrzuć do blendera o silnych ostrzach i blenduj do momentu uzyskania jednolitej, gładkiej masy. Sos przełóż do słoika, szczelnie zamknij i włóż do lodówki na minimum godzinę, żeby się przegryzł. Podawaj na ciepło lub zimno, przechowuj w lodówce do 3 dni.  

Interesuje Cię dieta wegańska? TU przeczytasz największe fakty i mity na jej temat. A TU dowiesz się, jak wyeliminować mięso z diety, nie tracąc przy tym zdrowia.

Monika Dąbrowska

Monika Dąbrowska

Odkąd pamiętam moje życie było związane z pracą nad ciałem – najpierw pływałam, potem grałam w siatkówkę, równolegle zakochałam się w nartach, a wreszcie trafiłam na jogę i przy niej pozostanę już na zawsze. To był mój pierwszy przemyślany krok w holistycznej pracy nad sobą. Po nim nastąpiły kolejne, odżywianie, świadoma pielęgnacja, praca nad emocjami, własnymi barierami i wiele innych. Gdzieś pośrodku tej drogi zrodził się pomysł na portal Twig.pl, który ma być inspiracją dla innych (i dla mnie) do wprowadzania dobrych praktyk w codzienności. Rozpoczynając ten projekt zostawiłam za sobą dotychczasowe życie zawodowe związane z marketingiem i reklamą i pracą w takich branżach jak moda i uroda. Na co dzień nie mogę żyć bez książki, filmu i teatru. Na mojej ścieżce edukacji pojawiła się nawet szkoła aktorska, pierwsza życiowa lekcja otwartości. Kolejne odebrałam podróżując. Coraz więcej miejsca w moim życiu zajmuje natura. Latem uciekam z Warszawy (w której mieszkam) nad Narew, gdzie trochę zdradzam jogę pływając na wakeboardzie albo po prostu gapiąc się w słońce.